Jestem taka zmęczona...
Śpię po 3-4 godziny dziennie, zazwyczaj po południu. W nocy uczę się do poprawki, a za dnia pracuję. Oczy coraz bardziej podkrążone. Marzę o dniu wolnym, kiedy to będę mogła odespać cały ten miesiąc.
Ból kości powrócił, czuję go, zwłaszcza w stawach. Moja praca wymaga ciągłego ruchu, więc ból przybiera na sile. Mam też coraz częstsze zawroty głowy i omdlenia.
No i oczywiście w sprawie bycia 'skinny' nie zrobiłam nic. A nie, nie, coś jednak zrobiłam. Mianowicie pochłonęłam dziś całą czekoladę i paczkę biszkopcików. Brawo, w ten sposób na pewno coś osiągnę.
Jestem coraz bardziej poirytowana tym ciągłym brakiem czasu tylko dla siebie, swojego ciała i pamiętnika. W kółko tylko praca, nauka, praca... A miały to być najdłuższe i najlepsze wakacje w moim życiu.
Czy ten koszmar się w końcu skończy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz